Cześć ! 


Bardzo Nam miło, że postanowiliście Nas odwiedzić :)
Rozsiądźcie się wygodnie i zapraszamy do przeczytania Naszej historii.

A zaczęło się tak:
Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, w dalekiej krainie... tak zaczynają się bajki, a to nie bajka tylko spełnianie swoich malutkich marzeń i rozwijanie swoich pasji.

W 2019r. zostałam wybrana na Mamę Chrzestną, długo zastanawiałam się co mogłabym podarować Maleństwu gdy przyjdzie już na świat. Nie chciałam kupować czegoś oczywistego, wolałam żeby było to coś wyjątkowego i spersonalizowanego.
Internet podpowiadał kilka wariantów, ale wszystkie były jakieś takie... no wiecie - to nie to. Po kilku dniach poszukiwań znalazłam! Stojak edukacyjny - Baby Gym. Chwila zastanowienia (około 5sekund)          i zdecydowałam - to będzie to!, ale.... nie chciałam też iść na łatwiznę i po prostu go kupić, chciałam go zrobić SAMA tzn. prawie sama. Konsultacja z Moją Drugą Połową i doszliśmy do wniosku, że DAMY RADĘ !

Plan działania został ustalony, materiały które będą nam potrzebne do wykonania zebrane więc zabraliśmy się do pracy. Nie trwało to taką chwilę jak możecie sądzić. Moja druga połowa jest niezwykle skrupulatna i szczegółowa, nie robi niczego bez dokładnego przemyślenia, ale klamka zapadła więc zabraliśmy się do pracy. Stojak zrobiony oddany, rodzice i Maluszek uradowani i... na tym myśleliśmy że zakończymy naszą przygodę. Nie byłabym sobą gdybym znowu czegoś nie wymyśliła. Wystawiliśmy nasz pomysł na grupę, która poprzez licytacje wspiera leczenie małego i dzielnego Wojownika i czekaliśmy. Jedno powiadomienie, drugie, trzecie... dało nam to do myślenia ale chyba nie chcieliśmy głośno o tym mówić. Licytacja wygrana, stojak zrobiony i odebrany, i wtedy zdarzyło się coś czego się nie spodziewaliśmy. Dostaliśmy wiadomość od Mamy która chciałaby kupić stojak dla swojej córeczki. SZOK, jak to ? ale że jak ? tak normalnie ? zamówić ? przecież to niemożliwe, a jednak podjęliśmy się tego zadania. Dwa miesiące wcześniej zmieniłam też pracę i dzięki temu poznałam przecudowną Kobietę - motywatorkę, inspirację i ogromne wsparcie w jednym Annę. Anna mówiła; "załóżcie instagram! pochwalcie się tym co robicie!", a ja myślałam nieee to zupełnie nie dla Nas, na pewno nikt się nie zainteresuje. Ona nie odpuszczała, a my po namyśle 26 stycznia 2020 założyliśmy swój profil. Kolejne pomysły zaczęły wpadać do głowy, kolejne zamówienia zaczęły spływać. I tak teraz oprócz stojaków, robimy również inne drewniane akcesoria dla Maluszków.

Więc już pewnie zorientowaliście się że jest Nas dwoje :)

Jestem Ja (to ja będę do Was pisać i opowiadać o naszym świecie), trochę szalona, zadaniowa, z głową pełną dziwnych pomysłów, lubię czytać książki i oglądać filmy oparte na faktach, robię przemeblowanie pokoju i sprzątam gdy muszę coś przemyśleć, jestem ukrytą fanką różu (czasem nie taką ukryta), uwielbiam wszystko co włochate i puchate, moim drugim domem jest mój Czarny Kropek, którym uwielbiam jeździć na wycieczki z Nim, relaksuje się z pędzlem i papierem ściernym w ręku.

On - ułożony, konsekwentny, dokładny. Fan piłki nożnej (delikatnie to ujęłam). Rozważny i opiekuńczy. Uwielbia motywujące piosenki. Zna najlepsze filmy, które mnie rozwalają na łopatki. Umie obsługiwać urządzenia, których ja nie ogarniam. Wszystko dokładnie mierzy, wylicza, sprawdza. Szybko się denerwuje. Zna najpiękniejsze jeziora w Naszej okolicy. Baaaardzooo wyrozumiały, kreatywny. Jedyny słuszny kolor - czarny. Książek nie czyta, chyba że o piłce nożnej.

Razem, nierozłączni od 4 lat, a od lipca 2022 złączeni Małżeństwem <3 

Zrobiliśmy razem dwa remonty pokoi, odrestaurowaliśmy trzy fotele, przemalowaliśmy meble na biało, uwielbiamy Morze, wycieczki do lasu i nad jezioro, chodzimy na długaśne spacery bez celu, fani Kękę i polskiego Hip-Hopu, na wakacje zabieramy pół naszego dobytku, lubimy jeździć w dziwne miejsca (ferma strusia, jezioro turkusowe, parada statków, domek w środku lasu). Jesteśmy razem w życiu i w naszej mikro pracowni. 

Zapraszamy Cię do naszego świata :)
Miło Cię widzieć. 

pm.rekodzielo